Full Power Spirit – 10 lat w 80 minut

Wreszcie doczekaliśmy się „debiutanckiej” płyty sqadu Full Power Spirit! Po dekadzie działalności Miras, Dzyrooo, Picia i PrykONE nagrali materiał, który jest swoistym podsumowaniem czasu, jaki na tworzeniu rapu spędzili członkowie FPS. Było z czego wybierać ponieważ dekada ta była niezwykle owocna. Miras często powtarza, również ze sceny, że „ciężką pracą ludzie się bogacą” i – jak się okazuje – nie rzuca słów na wiatr. Zespół na przestrzeni minionych lat stał się jednym z najprężniej działających i najczęściej koncertujących grup sceny muzyków chrześcijan.

Premiera płyty odbyła się 27 sierpnia na błoniach lubelskiego zamku podczas Festiwalu Piosenki Pielgrzymkowej. W jubileuszowym koncercie udział wzięła także Ola Szomańska, znana ze współpracy z Piotrem Rubikiem i Zbigniewem Książkiem („Niech mówią że to nie jest miłość”), która na co dzień udziela się jako wokalistka sqadu oraz saksofonista Tomek Bogusławski. (Więcej o imprezie piszemy w relacji z koncertu).

Krążek nosi tytuł „10 lat w 80 minut” i zawiera zarówno najbardziej znane utwory z repertuaru Full Power Spirit takie jak: „Wojownik”, „Nieśmiertelni”, „Rozpal serce” czy „Raj” oraz zupełnie nowe, premierowe kompozycje. W sumie na płycie znalazło się 15 utworów oraz 3 remixy przygotowane przez Dj’a Haema i Darka Malejonka. Cechą charakterystyczną krążka jest bardzo duże bogactwo muzycznych stylów połączonych rapowymi bitami. FPS-i posługują się „żywymi” instrumentami, fascynują rzeczywistym graniem, posługują pracą instrumentalistów, nie tylko tradycyjną samplerką. Tworzy to zaskakujący klimat krążka, który zdecydowanie wybija się na polskiej scenie rapowej pod względem muzycznym i pokazuje, że rap może być atrakcyjny również dla osób nie identyfikujących się z kulturą hip-hopową, o innej wrażliwości muzycznej. Jednocześnie jest to rasowa płyta hip-hopowa, na której nie zabrakło niczego co fascynuje miłośników rapu, przede wszystkim znakomitych bitów (naprawdę wypas!), pod których nieustannym wrażeniem wciąż jestem, mimo że koncert promujący krążek zakończył się kilka dni temu. Kawałki charakteryzują także bardzo dobre teksty (kilka rymów wywołało u mnie gęsią skórkę) chociaż w kwestii flow jest jeszcze trochę do zrobienia. Zaskakuje również liczba gości zaproszonych do współpracy. Są wśród nich m.in. zespół ZAKOPOWER, Darek Malejonek, Marcin Pospieszalski, Lidia Pospieszalska, Viola Brzezińska, DJ Haem i DJ Grubaz. Za produkcję płyty odpowiadał Dj Haem, którego w pracy nad częścią utworów wspierał Marcin Pospieszalski.

Warto podkreślić, że na przestrzeni 80 tytułowych minut nie usłyszymy w tekstach żadnego wulgaryzmu, co jak na standardy płyt hip-hopowych jest raczej niecodziennym osiągnięciem. Jest to nie tyle efekt zimnych kalkulacji (niektórzy twierdzą, że klasyczne „fakolce” już się trochę znudziły) ale kwestia światopoglądu chłopaków i ich podejścia do przekazywanych treści. Próżno szukać w tekstach wielu powielanych po tysiąckroć schematów myślenia o rzeczywistości obecnych na setkach hip-hopowych wydawnictw („Polaków portret własny”). FPS-ów bardziej niż „hajs, bauns i lans” interesuje „miłość, ojczyzna, historia, a nawet tematy społeczne”. W ich tekstach pojawia się także potrzeba ukazania autorytetów, ludzi którzy ukształtowali światopogląd artystów, a są nimi: Jan Paweł II, ksiądz Jerzy Popiełuszko czy ksiądz Franciszek Blachnicki.

Wielu hip-hopowców zupełnie się w tym gubi. Na kilku forach internetowych spotkałem się z opiniami, że tego typu przesłanie jest absolutnie niehiphopowe i nie zasługuje na takie miano. Rzecz jasna zdania te, jak to dissy, wyrażane były nieco bardziej dosadnym językiem… Uważam jednak, że FPS nie różni się pod względem kulturowym od innych zespołów rapowych, a ich krytycy odsądzający ich od bycia prawdziwymi raperami głęboko się mylą. Po prostu jednym podoba się błyszcząca alufelga, a dla drugiego ważne są rodzina, Bóg i raj. Jeden czuje się lepiej jarając skręty, drugi jarając się faktem, że „każdy dzień jest po to by poprzeczki podnosić”. Każdy niech sam oceni, co jest naprawdę cenne.