Aż chce się tańczyć!

 

„Wołajcie o Ducha Świętego! Zapraszajcie Boga do Waszego życia i wychwalajcie Go wniebogłosy!” – takie okrzyki w stylu Króla Dawida mogą popłynąć z Waszych ust podczas słuchania płyty „Podnieście głowy, nabierzcie Ducha”.

Na okładce powinno znaleźć się specjalne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy sięgną po krążek – „Słuchając tego materiału możecie mieć trudności z powstrzymaniem się od wysoce entuzjastycznych reakcji!”. Taki chyba był cel powstania tego koncertu, który z czystym sumieniem można nazwać uwielbieniowym.

Utwory wykonują: zespół  „Przecinek”, trio Bartka Jaskota  i Chór Warsztatów Uwielbienia 2012 r. Całość utrzymana jest w stylistyce gospel. Krążek zawiera 14 kawałków. Wiele utworów to nowe, nigdy wcześniej nie wykonywane kompozycje.

Soliści i chór spisali się świetnie – chórzyści śpiewają harmonijnie, co jest niezwykle trudne przy tak dużej liczbie wykonawców. Soliści natomiast dają niepowtarzalny pokaz swojego talentu – ich śpiew jest pełen życia i radości. Całość zachęca nie tylko do zabawy, ale przede wszystkim do radosnej modlitwy, której czasami brakuje w naszych parafiach i wspólnotach.

Także instrumentaliści stanęli na wysokości zadania. Doskonale uzupełniają teksty piosenek i podkręcają uwielbieniową atmosferę. Znakomita forma muzyków nie dziwi nikogo, kto zna Zespół „Przecinek” z koncertów. Ich występy zawsze były żywiołowymi i pełnymi ognia spotkaniami z Bogiem i publicznością.

Bardzo często zarejestrowane na płytach koncerty tracą swoją moc. Płyta CD zabija klimat i ducha wydarzenia. W tym przypadku jest inaczej. Na krążku udało się zachować ducha koncertu, jego atmosferę i niepowtarzalny klimat. Nie ginie także sakralny wymiar spotkania. Pamiętajmy, że rejestracja koncertu miała miejsce w uroczystość Bożego Ciała.

Jednak nie tylko klimat ma znacznie. Muzykom udało się zachować ducha modlitwy, który jest charakterystyczny dla opolskich koncertów. Nie chodzi nawet o to, że ktoś podczas imprezy prowadził wspólnotową modlitwę. Mam na myśli raczej to, co słychać w śpiewie wykonawców – utwory dosłownie przenikają duszę… Inaczej śpiewa się jedynie dla scenicznego efektu, a inaczej, kiedy celem jest nawiązanie relacji z Bogiem. Muzycy śpiewając, modlą się. Ich modlitwa wypływa z serca. To wszystko sprawia, że chcemy być tam razem z nimi i uwielbiać Boga.

Pieśni są tu różne, zarówno żywsze, jak i refleksyjne. Muzyka napisana do bardziej dynamicznych utworów wręcz porywa – aż chce się tańczyć! Taniec uwielbienia to również ciekawe doświadczenie. Co do utworów spokojniejszych, można w nich znaleźć zadumę, wyciszyć się, wsłuchać w słowa, które na tej płycie są ważne i głębokie. Warto usiąść i wsłuchać się w słowa. Najlepiej zrobić to w spokoju, podczas odpoczynku. Płyta oczywiście nadaje się także na „towarzysza” naszych codziennych prac – nikt się nie obrazi, kiedy posłuchamy jej np. podczas sprzątania.

Wybór muzyki jest, rzecz jasna, kwestią gustu. „Podnieście głowy, nabierzcie Ducha” jest jednak płytą, na której każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam ten krążek przede wszystkim osobom lubiącym klimat gospel i takim, które nie boją się modlić śpiewająco!

Malwina Rembielak