Gabriela Blacha "Jakubowy dar"

Płyta Gabrieli Blachy pt. „Jakubowy dar” to niewątpliwie dar autorki dla słuchaczy. W większości przypadków na krążku teksty, muzyka i aranżacje należą do samej wokalistki. Kompozycje są przemyślane i wyrażają głębokie przeżycia, z którymi nie sposób się nie utożsamiać.

To niezwykłe zjawisko, zwłaszcza że 12 piosenek zebranych na płycie, to debiut Gabrieli Blachy. Należy podkreślić, że debiut bardzo udany. Nie często zdarza się tak, że bierzesz płytę do ręki i od początku do końca nie masz się do czego przyczepić jako recenzent. Cieszę się, że takich dojrzałych muzycznie artystów jak Gabriela Blacha przybywa na chrześcijańskiej scenie. Płyta powstawała kilka lat i to również słychać w warstwie muzycznej i tekstowej, szczegóły i drobiazgi potraktowane są z należytą starannością i uwagą. Nie mogło być inaczej, skoro płyta Gabrieli Blachy jest dedykowana rodzicom piosenkarki. Tylko takie prawdziwe emocje i uczucia mogą tak oddziaływać na słuchacza. Blacha niczego nie udaje, nie stylizuje, ale po prostu śpiewając wyraża miłość.

Warto zauważyć, że w tekstach na płycie „Jakubowy Dar” odnajdzie się każdy, bez względu na wiek, płeć. Artystka śpiewa o tym co ważne i ponadczasowe. Dla mnie numerem jeden na tym krążku jest utwór „Uwierzyć w miłość”. Piękne intro gitarowe, delikatne, wprowadzające w klimat. Mocny, dobrze postawiony głos z niesamowitą barwą. Wszystko to w połączeniu ze słowami piosenki, które trafiają w punkt, stanowi o wizytówce artystki.

Zaskoczeniem dla słuchacza może być kolejna piosenka na tym krążku. Tradycyjna pieśń „Pasterzem moim jest Pan” podana w nowoczesnej formie pokazuje jak wielki fenomen tkwi w tym utworze. Gabrieli udało się doskonale odświeżyć go za pomocą ciekawej aranżacji. Na uwagę zasługuje nie tylko jej jazzowe zacięcie, ale również kapitalny chórek. Nie należy się jednak temu dziwić, skoro tworzą go absolwenci najlepszych wydziałów muzycznych w naszym kraju. To zobowiązuje.

Na płycie nie unikniemy wzruszeń. Nie ukrywam, że mnie przy utworze „Tato” ciurkiem popłynęły mi łzy, a nie zdarza się to często. Kawałek przywołuje wspomnienia o zmarłym tacie Gabrieli, odwołujący się do rzeczywistości nieba, w którym przyjdzie nam spotkać się z tymi, którzy odeszli. Dla artystki będzie to Tata, dla mnie w tym utworze był ukochany dziadek, a Ty? Musisz posłuchać, żeby pomyśleć za kim kogo już nie ma tęsknisz najbardziej i kogo chcesz spotkać w niebie. Gwarantuję Ci, że ten utwór wywoła w Tobie takie właśnie emocje.

Dodatkowo na uwagę zasługuje warstwa estetyczna płyty. Piękne zdjęcia artystki, obraz natury, soczyste kolory. Wszystko to z nietuzinkową okładką pełną ekspresji powoduje, że masz ochotę sięgnąć po Jakubowy Dar i odpieczętować go. Cieszę się, że ta recenzja publikowana jest dopiero teraz, a nie zaraz po tym jak krążek do mnie trafił, bo mogę bardziej ten dar docenić. Tak jak Gabriela Blacha czekała aż płyta ujrzy światło dzienne, tak jak czekałam, aż te 12 urokliwych utworów wypełni moje wnętrze, a krew zacznie płynąć w ich rytmie. Spadł na mnie po prostu radości deszcz po przesłuchaniu tego krążka i już wiem, że będę chciała tą pogodą obdarować innych. Płyta już jest w kolejce do kilku osób, którym przyda się takie przesłanie: obudź się w radości trwaj! Artystce nie pozostaje życzyć nic innego jak wytrwałości i ukojenia w wierze, tak żebyśmy mogli dostać kolejną dawkę pozytywnych dźwięków na nowej płycie, równie dobrej jak ta debiutancka, albo i jeszcze lepszej!

Angelika Sitek