NiemaGOtu! I nic więcej nie potrzeba by głosić Dobrą Nowinę!

Kuba Blycharz, to nazwisko zna cały świat. Wszystko za sprawą hymnu Światowych Dni Młodzieży "Błogosławieni miłosierni". Jednak nic bardziej krzywdzącego dla artysty być nie może jak być artystą jednego utworu. Na szczęście ta sytuacja w żaden sposób nie dotyczy Blycharza, bo on nie spoczął na laurach, ale odczytał powiew Ducha Świętego i dalej przyprowadza ludzi do Boga przez muzykę. Tym razem już nie sam, ale z innymi grającymi i śpiewającymi w zespole niemaGOtu.

Połączenie Kuba Blycharz, Ola Maciejewska, Marysia Pękała, Kuba Chmura, Bartek Krawczyk i Szymon Pawluś nie może się nie udać. Dlaczego? Bo to ludzie nie tylko z talentem i wrażliwością, ale również z mocnym fundamentem wiary, która jest podstawą ich muzycznej twórczości. Takie są wszystkie utwory na krążku. Odnoszą się do tekstów z Pisma Świętego i podane są w taki sposób, że nie sposób nie usłyszeć w nich mocnego, czystego wokalu Oli i aranżacji, które oddają jedność serca, ducha ze Stwórcą. Bardzo mocno odczułam do przy utworze Amen. To przez długi czas był utwór numer 1 na tym krążku. Dzielę się tą perełką z moim bratem i co słyszę: Mnie też ten utwór przybliża do Pana. Myślę sobie, zdarza się, wszak co w rodzinie to nie ginie. Jednak sytuacja powtarza się kiedy rozmawiam ze znajomym i on pyta mnie masz coś w radio z niemaGotu? Mówię, że tak, gramy całą płytę. Na co on, zagraj Amen. Kościół połączony dzięki Duchowi Świętemu, tak i ta płyta pod Jego natchnieniem powstała przyprowadza do Kościoła. Dlaczego? Bo nie ma w sobie nic z sakro-kiczu, nic z discopolowych dźwięków czy miałkich tekstów. Ta płyta nie jest bylejaka. Jest konkretna i to bardzo konkretna.

  

Ten konkret przejawia się w tym, że nie jest tylko na chwilę, na jakiś czas i znika na półce po trzecim czy czwartym przesłuchaniu. Ona jest aktualna przez cały czas kalendarza liturgicznego w Kościele. Trwały Światowe Dni Młodzieży śpiewaliśmy Błogosławieni miłosierni. Zbliża się Adwent, możemy śmiało śpiewać i grać Nie mądrość świata tego. Będzie czas radowania się ze Zmartywchwstania, mamy utwór Nie ma Go tu, wstał. Czas wołania o Ducha Świętego też ma swój muzyczny odpowiednik w postaci kawałka Przybądź święty. Muzyka tego zespołu pomaga doświadczyć spotkania z Bogiem, ale i drugim człowiekiem. Dowodem na to jest choćby Psalm 126, który akcentuje wagę rodziny, bliskich. Muzycy do udziału w teledysku zaprosili najmłodsi i to ich uśmiechy, ich ufność, radość pokazują, że ten utwór oparty na biblijnych słowach "Pan uczynił nam wielkie rzeczy" jest pochwałą całej wspólnoty Kościoła i jego najmniejszej cząstki, rodziny.

Na uwagę zasługuje oczywiście niebanalna okładka. Wieloryb, będący już swoistym globtroterem, (wszak płyta dotarła już m.in. do Nowego Jorku, Watykanu) przypadkowo przypomina nam o sytuacji z księgi Jonasza? Wieloryb intryguje żeby zajrzeć do środka płyty i się zasłuchać, a potem jak już się zasłuchacie to życzę Wam, żebyście mieli taki kłopot jak ja z tą recenzją, że chciałoby się powiedzieć, wychwalić, ale brakuje słów. Żadne określenia i epitety nie wydają się dość dobre jak na poziom tego krążka. Aż w końcu z pomocą przychodzi utwór Dzięki Tobie. Wszystko mamy dzięki Bogu. Oni talent do grania i śpiewania, ja talent do słuchania. Niech Bóg będzie przez tą płytę uwielbiony, a muzycy dalej niech dają porywać się natchnieniom.

Angelika Sitek