Tropem wilków

1 sierpnia, dla wielu ten dzień był końcem, aby dla innych mógł stać się początkiem. Po raz kolejny przeżywamy rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W tym roku to już 71 lat. I nie ukrywam bardzo się cieszę, że o historii mówi się muzycznie.  Wytwórnia Muzyczna MTJ wraz z Fundacją Sztafeta przygotowali w związku z tą rocznicą reedycję wyjątkowego wydawnictwa zawierającego piosenki powstańcze i partyzanckie.

Kiedy dostałam płytę „Wilczy Ślad. Piosenki Niezłomnych” pomyślałam, że nie będzie to nic twórczego, nic nowego, wszystko znane, tylko muzycznie uaktualnione. Nie paliło mi się więc do jej przesłuchania. Leżała tydzień. Okładka leży na biurku, a jej bohaterowie patrzą na mnie wymownie. Obok samej okładki nie da się przejść obojętnie. Przykuwa, mobilizuje, wymaga. Odpalam płytę. Słucham pierwszy kawałek, drugi. Z kuchni dobiega mnie głos babci: Puść głośniej. Zaczyna śpiewać. Zdziwiona obserwuje obrót wydarzeń. Słucham z coraz większym zaciekawieniem. Te piosenki mają treść, mają emocję, mają wyraz, mają Prawdę. To jest to wszystko czego oczekuję od muzyki, pomyślałam. I już wiem na czym polega ich fenomen. Babcia uczyła się tych tekstów 60 lat temu. One są ponadczasowe, bo tworzą historię, która nie ma prawa przeminąć.

Artyści zaangażowani w ten projekt zrobili kawał dobrej roboty. Potocznie mówi się, że dobrą robotę się odwala, ale to jest dopieszczone w każdym calu. Autentyczne partyzanckie piosenki, ze słowami układanymi przez  żołnierzy,  do znanych wcześniej melodii, śpiewane zwłaszcza w Wileńskich Brygadach AK w wersji np. rockowej. Czego mogą chcieć młodzi ludzi, aby lepiej poznać historię? Tej historii pokazanej znanymi im metodami. Muzyka sprawdza się w tej roli kapitalnie. Na płycie można usłyszeć też kilka kawałków, które  powstały w czasie  wojny i nową kompozycję do znanego wiersza Zbigniewa Herberta „Wilki”.

Te muzyczne aranżacje, perełki powstały spod ręki Lidii i Marcina Pospieszalskich. W projekt zaangażowali się znakomici muzycy polskiej sceny, tacy jak: Dariusz Budkiewicz (De Press, Armia), Nikodem i Mikołaj Pospieszalscy, tworząc wspólnie zespół CzapoBa akompaniujący wokalistom Teatru Muzycznego Od Czapy, a także Jan Trebunia-Tutka i Jazgot.

15 kawałków na płycie. Każdy inny, każdy wyjątkowy. Każdy warty przesłuchania, prześpiewania, przemedytowania, po prostu prze. Jak dla mojego ucha muzycznego największe wrażenie zrobiły na mnie: Kołysanka leśna (na płycie numer 6) i (numer 11) Modlitwa partyzancka. Klimatyczne wokale w połączeniu z doborem instrumentów dają poczucie wzruszenia nad losem powstańców, ale i dumy, że możemy grać i śpiewać o tych, dla których Ojczyzna była wyryta w sercu i dla której przelewali krew. Świetnym jak dla mnie pomysłem było załączenie na płycie bonusa z piosenką o polskim lesie, którą wykonuje „Tadek” - Tadeusz Sułowski.

Płyta ukazała się nakładem wydawnictwa: Edycja Świętego Pawła Patronat Honorowy nad projektem muzycznym objął Światowy Kongres Kresowian. Nie mogło zabraknąć również parterów m.in.: Instytutu Pamięci Narodowej czy Grupa Historyczna Zgrupowanie Radosław. 

Na koniec dodam, że jest to płyta, którą trzeba się dzielić. Ona nie lubi szuflad, potrzebuje serc. Zaczęło się od babci, teraz słucha jej brat. Jestem przekonana, że trafi jeszcze w niejedne ręce, dla których słowa: Polska, polskość,  patriotyzm coś znaczą.