Max Festiwal 2011

Rekolekcyjne Spotkanie Młodych Max Festiwal już po raz trzeci wystartował w Niepokalanowie. 234 osoby przez pięć dni, poprzez modlitwę, będą łączyć się z papieżem Benedyktem XVI i z radością poszukiwać Ducha Świętego w swoim życiu.

Dzień pierwszy   „Być młodym, to poszukiwać więcej”

Podczas Mszy Świętej, która rozpoczęła festiwal o. dr Ignacy Kosmana zwrócił uwagę, że Boga można odnaleźć w ciszy, że musimy odłączyć się od tego co zewnętrzne, aby Duch Święty mógł przyjść „w lekkim powiewie” i rozpalić w nas miłość. Słowa te wprowadziły nas w tegoroczne hasło spotkania: „Tylko miłość jest twórcza”. Franciszkanie, młodość, radość i modlitwa, to słowa, które najlepiej charakteryzują Max Festiwal. To w Niepokalanowie, miejscu,w którym w sposób szczególny dzięki świętemu Ojcu Maksymilianowi wspominamy Maryję Niepokalaną młodzi z całej Polski rozpoczęli swoją drogę, dzięki której będą „poszukiwać więcej”.

Dzień drugi    „Na Max’a ożywieni Duchem Świętym ”

Wczesnym rankiem, niemalże wraz ze wschodem słońca uczestnicy Max Festiwalu rozpoczęli kolejny dzień poszukiwania Ducha Świętego w swoim życiu. Uroczysta Jutrznia, na którą spóźnić się nie można (spóźnialscy mają wymierzaną karę sznurem zakonnym), pomogła uczestnikom w oddaniu kolejnego dnia Bogu. Spotkanie w grupach było za to okazją do podzielenia się swoim doświadczeniem Ducha Świętego. Większość uczestników otwarcie mówiła o działaniu Boga w ich życiu ubogacającym tym samym innych członków grupy. Max Festiwal nie może istnieć bez muzyki, dlatego zaraz po grupach dzielenia wszyscy śpiesznym krokiem udali się do bazyliki na szkołę śpiewu z jak zwykle roztańczonym i rozśpiewanym franciszkaninem Ojcem Andrzejem. Donośnymi głosami uświetnili Mszę Świętą, której przewodniczył o. dr Mirosław Bartos. Wagę istnienia Ducha Świętego w Kościele bardzo mocno w swoim kazaniu zaznaczył o. Marek Iwański mówiąc, że gdyby nie było Ducha Świętego, to Kościół byłby jedynie martwą instytucją. Tak jest istotnie czego na każdym kroku podczas tego festiwalu doświadczamy. Duch Święty za naszym zaproszeniem zaczął tworzyć nowe dzieło, zaczął ożywiać franciszkańskie spotkanie w Niepokalanowie. Najlepszym tego przykładem były radosne śpiewy i tańce przy scenie. Nikt nie został w namiocie, nikt nie siedział na ławce. Boża atmosfera udzielała się wszystkim. Każdy rozparty radością tańcząc integrował się z innymi uczestnikami, a także chwalił Pana. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy, ale nie oznacza, to że po tym nie spotka nas nic lepszego. Wręcz przeciwnie.Można by odnieść wrażenie, że na Max Festiwalu tylko modlimy się, śpiewamy i tańczymy, ale jest to co najmniej mylne spojrzenie na to spotkanie. Drugi dzień „Maxa” uświetniły różnorodne warsztaty przygotowane specjalnie po to, aby młodzi mogli rozwijać swoje pasje, talenty dane przez Boga. Dzięki temu mogli zdobyć choć trochę wiedzy o cytogenetyce, dziennikarstwie radiowym i prasowym, rozwinąć swoje umiejętności muzyczne czy fotograficzne. W bazylice wspólnie chwaliliśmy Jezusa Chrystusa prosząc Go o zabranie naszych zranień i wypełnienie serc Duchem Świętym. Po modlitwach wstawienniczych, które dla niektórych były pierwszym takim doświadczeniem w Kościele uzdrowieni i przepełnieni Miłością uczestnicy mogli z czystymi sercami położyć się i wypocząć przed kolejnym dniem szalonego franciszkańskiego święta.

 

 Dzień trzeci                „Przetartym szlakiem ku zbawieniu. ”

Dzień trzeci. Można popaść w rutynę. Program ten sam? Nic bardziej mylnego! Spaliśmy dłużej. Całe piętnaście minut. Po porannej toalecie i modlitwie wyruszyliśmy w drogę, bo czasem, aby coś dostrzec trzeba odejść dalej. W małych grupach, na które zostaliśmy podzieleni dzień wcześniej, szliśmy w kierunku Szymanowa, ale po drodze czekało nas jeszcze niesamowite spotkanie. Po raz kolejny mogliśmy podzielić się ze sobą wzajemnie świadectwami z naszego życia. Ubogaceni doświadczeniami i wspomnieniami z Sakramentu Bierzmowania, który większość z nas już przyjęła ruszyliśmy w dalszą drogę ku świątyni.Spokojny dzień i pełną harmonii uroczystą Mszę Świętą po odczytanej Ewangelii przerwał, wchodząc do kościoła, alpinista. Zdziwione spojrzenia, ciche szepty. O co właściwie chodzi? Po chwili ujrzeliśmy uradowaną twarz o. Artura Pyzy, który tego dnia głosił nam homilię. Ta demonstracja miała swój cel. W kazaniu usłyszeliśmy historię o trudnych miejscach w naszym życiu, którym sami nie potrafimy stawić czoła. Jednak jest ktoś, kto przetarł już szlak i co więcej pozostawił nam potrzebne do dokonania tego narzędzia. Jednak bez prawdziwej i głębokiej wiary w to, że On jest w stanie nam pomóc nie będziemy w stanie dotrzeć na szczyt. Tymi słowami Ojciec Artur wzbudził w uczestnikach wiarę w to, że Bóg prawdziwie działa w naszym życiu, także w sposób nadprzyrodzony, zupełnie niemożliwy do pojęcia przez rozum człowieka, ale oparty na wierze.Umocnieni słowem, a najedzeni przepysznym bigosem wracaliśmy do Niepokalanowa prosząc, przez modlitwę, Ducha Świętego o rozpalenie Jego darów, które już otrzymaliśmy. Nie przeszkodził nam nawet deszcz i burza. Mokrzy, ale rozradowani dotarliśmy na miejsce Max Festiwalu oczekując kolejnych punktów programu. Ojciec Piotr Szczepański w obrazowy sposób (prosto z „demotywatorów”) ukazał nam w jaki sposób mamy dążyć do zbawienia, że to nasze działanie ma być odpowiedzią na to co już dla nas zrobił Jezus Chrystus. Po krótkiej konferencji można było nacieszyć oczy pokazem tańca z ogniem, a wcześniej filmem „Iluzja”.Kolejny raz z coraz większą wiedzą na temat Ducha Świętego i Sakramentu Bierzmowania uczestnicy oddali się w ręce Jezusa Chrystusa i Jego Ducha, aby podczas kolejnej już modlitwy wstawienniczej rozpalić dary, które już otrzymali.


 Dzień czwarty    „Ostatnie chwile wykorzystane na Maxa!”


Max Festiwal powoli dobiega końca, ale nie moglibyśmy przecież zapomnieć o Świętym Ojcu Maksymilianie Kolbe, patronie tego spotkania. Każdy z nas na grupach dzielenia mówił o tym co zainteresowało go w historii tego katolickiego świętego. Jak się okazuje nie wszyscy wiedzieli kim był i jakie miał życie ten franciszkański zakonnik. Dla większości oczywiste było, że oddał swoje życie za innego człowieka w Auschwitz, ale czy wiedzieliśmy coś więcej? Każde świadectwo pokazywało nam jak ważna jest rozmowa z drugim człowiekiem i jak bardzo ubogaca nie tylko naszego ducha, ale także rozum. Miłe zaskoczenie wśród uczestników wywołał ks. bp Mariusz Leszczyński. Czym? Utalentowany biskup w czasie szkoły śpiewu uraczył młodzież koncertem granym na harmonijce. Przewodniczył także Mszy Świętej, podczas której wygłosił kazanie i bardzo długo dziękował wszystkim, którzy przyjechali do Niepokalanowa. Bardzo ważnym wydarzeniem było także złożenie ślubów -„Margarytek” czyli obiecanie dożywotniej modlitwy za kapłanów posługujących na Max Festiwalu. Od rana ubogacaliśmy naszego ducha, ale na Maxie nie może zabraknąć rozwoju umysłu i rozumu, dlatego wzięliśmy udział w konferencji, którą poprowadził dr inż. Antoni Zięba. Poruszył temat głośny w ostatnim czasie, czyli obronę życia poczętego. Wygłosił jasne stanowisko Kościoła-wspólnoty wierzących: „Nie możemy pozwolić na zabójstwo człowieka!”.Intensywny plan dnia, zła pogoda, nic nie psuje humorów panujących na festiwalu. Jednak w chwilę zadumy nad własnym życiem wprowadził wszystkich „Film o Basi”. Myślę, że wszyscy wynieśli z niego przynajmniej świadomość tego, że każdy dzień jest skarbem, który w jednej chwili możemy stracić oraz że nie warto zmarnować szansy na dobre życie.Z zadumy zostaliśmy wyrwani pogodnym wieczorkiem, na którym zagrał zespół „Regau”. Skoczna muzyka, ciepła i radosna atmosfera sprawiły, że rozgrzaliśmy się i obudziliśmy przed adoracją i Mszą Świętą, która rozpoczęła ostatni dzień Max Festiwalu.

 

 Dzień piąty     „Wszystko co dobre, wcale nie musi się kończyć…”

Max Festiwal dobiegł końca, ale łaski, które tu otrzymaliśmy będą owocowały w naszym życiu przez cały czas. I nawet gdy będzie się nam wydawało, że nasze życie jest puste, że nie otrzymaliśmy nic, to prawdę powiedział o. Artur, „tylko się nam będzie wydawało”. Chociaż wszyscy rozjeżdżamy się teraz do swoich rodzinnych miast, do domów, to dzieło Max Festiwalu nie kończy się w tej chwili. Musimy świadczyć o tym czego tutaj doświadczyliśmy, o tym co otrzymaliśmy. Biorąc przykład ze świętego Ojca Maksymiliana będziemy szerzyć Królestwo Boże przez Niepokalaną zapraszając na kolejny Max Festiwal w przyszłym roku.

 

Jeżeli chcecie doświadczyć prawdziwego działania Boga w Waszym życiu w atmosferze radości, pokoju i dobra, to nie znajdziecie lepszego miejsca niż Rekolekcyjne Spotkanie Młodych w Niepokalanowie. To jest ten czas, to jest to miejsce, w którym Bóg działa niesamowite rzeczy!