Hejt na Natalię Niemen

„Ojciec przewraca się w grobie”, „Wyjąca i zacofana Natalia Wydrzycka – PiSiara” – to jedne z bardziej cenzuralnych epitetów, które poleciały niczym pociski w stronę Natalii Niemen po występie na konwencji wyborczej Andrzeja Dudy. Artystka zaśpiewała na niej dwie piosenki: „Niebo” i „Dziwny jest ten świat”. Podczas występu wyjaśniła również powody swojej obecności:

„Jesteśmy tutaj, bo wspieramy osoby, które całym swoim sercem, słowem i postępowaniem, pragną, aby w naszej Polsce cały czas nie umierały, a kwitły wartości tradycyjne takie jak: prawdziwy Bóg, a nie ten namalowany, rodzina i honor. A wtedy ojczyzna jest pełna piękna, dobra i tej siły, której powoli na świecie zaczyna brakować” – tłumaczyła Niemen.

 Jak się okazało, występ wokalistki nie przypadł do gustu wielu osobom, które swoje niezadowolenie wyrażały na jej fanpage'u: „Przestań śpiewać przepiękne piosenki swojego ojca, bo najzwyczajniej w świecie po prostu je profanujesz”. „Sama sobie wystawiła pani wizytówkę, występując na konwencji PiS-u... Żal patrzeć. A jak chce się Pani bawić w tym szambie, proszę nagrać jakiś swój utwór i śpiewać go przez całą kampanię wyborczą, zamiast bezcześcić utwory swojego ojca w taki sposób! Dobrze chociaż zapłacili? Brak słów”. „Taki wstyd, wyświechtała pani przebój ojca, piosenkę stulecia na zebraniu politycznym. Mam nadzieję, że opłaciło się zbrukać ojca dla kasy. Żal mi Pani”!

Na zaczepki odpowiedziała w końcu sama Natalia Niemen. W długim wpisie na Facebooku krytykuje ona swoich przeciwników: „No! Zezłoszczeni krzykacze umilkli, więc teraz spokojnie się wypowiem ja. Otóż w związku z licznymi atakami ze strony obcych mi ludzi, którzy przez ostatnie dwie doby wpychali się nieproszeni na mój FanPage, obsikując to tu, to tam mój fanpejdżowy domek tłumacząc, iż TYLKO WYRAŻAJĄ SWOJĄ OPINIĘ (jak by ich ktoś o to prosił...), pragnę ogłosić, że stawiam w końcu wyraźną granicę. Nie mam zgody na to, by ktoś obcy krzyczał na mnie, mówił mi co mam myśleć, a czego nie myśleć. Nakazywał coś przestać lub coś zacząć. Przekonywał mnie oburzony, iż lepiej ode mnie wie, co mój Ojciec by zrobił, a czego by nie zrobił. Czego by nie wybaczył i że się w grobie przewraca. Dosyć tego! Intruzów mieszających się w moje poglądy, moje decyzje, moje czyny uprzejmie, acz z olbrzymią dozą asertywnej stanowczości żegnam i nie pozwalam na ostrzeliwanie mojego osobistego terenu. Śmieszą tłumaczenia: "Pani jest osobą publiczną, to mam prawo wyrazić swoją opinię na temat Pani publicznych wystąpień". Powodują opad rąk teksty w stylu:" Ja Pani nie obrażam, ja tylko wyrażam opinię". Opinię, o pinię, Opanię może?....wszędzie ta o-pinia. Niezły pomysł na prześmiewczy tekst.....A dalej:"Ja Pani nie obrażam. To Pani mnie obraża, bo Pani jest bojowa". A jak mam nie być bojowa, jak od trzech dni, tłum nękających mnie swoimi bezmyślnie powtarzanymi mantrami człowieków (!) z niebywałą wprost agresją, bezczelnością, frustracją, nienawiścią i butą obrzuca mój fb domek łajnem, zgniłym pomidorem i ostrzeliwuje innymi brzydkimi substancjami? Z tego, czego mnie nauczono, to normalny człowiek w końcu powstaje, chwyta za broń i odważnie się przeciwstawia najeźdźcom. No, ale to Natalka be. Bo bojowa i nienawiścią kipiąca. Bo ja opiniuję. Bo ja mam prawo. A raczej chyba lewo... Taaaa...przeciwstawia się najeźdźcom....kiedyś Polak to potrafił...a dziś?.....Polak zastraszony, zmanipulowany, okłamany, w kajdany zakuty i......może dlatego wpada w histerię, kiedy widzi u innych wyrazistość, odwagę.....bo sam w głębi duszy marzy.....żeby Polska była Polską......mam nadzieję, że marzy...........”

W kolejnym poście Natalia pisała: „ Ludzie myślą, że jedną z najważniejszych rzeczy w życiu jest to, by wszyscy ich lubili (…) Jednak tu trzeba mądrości i roztropności. O ile to możliwe. A jak nie jest możliwe, to cóż uczynić? Postawić zdrowe granice (…) Lepiej pozostać w zgodzie z własnymi poglądami i postępować wedle własnego sumienia, niż lawirować, podlizywać się, gorączkowo kombinować, by tylko wszyscy nas lubili”.

W wywiadzie dla niezalezna.pl Natalia Niemen wyraźnie zadeklarowała, że nie należy do żadnej partii politycznej i żadnej publicznie nie poprze. – Popieram konkretnych ludzi. Zależy mi na zdrowej przyszłości Polski, dlatego Andrzej Duda wydaje mi się, jak na razie najlepszym kandydatem na urząd prezydenta – powiedziała artystka w rozmowie z Jarosławem Wróblewskim. – Zgodziłam się wystąpić, bo postanowiłam że będzie to dobry sposób, by zając głos w sprawie „Polska” – dodaje Natalia.

Powód występu był jednak nie tylko patriotyczny. – Drugim powodem było moje wewnętrzne pragnienie, jako artystki i człowieka o ugruntowanych i wyraźnych poglądach, by ogłosić dobrze rzeczy wszędzie tam, gdzie mnie zapraszają. Dobre rzeczy, czyli Ewangelię Jezusa Chrystusa – wyjaśnia Natalia w wywiadzie.

Po występie córki Niemena Internet zalała fala wulgarnych „hejtów”, których cytowanie jest poniżej naszej godności. W sieci pojawiło się jednak kilka argumentów, do których konserwatywni publicyści postanowili się odnieść. Wśród nich znalazł się głos Krzysztofa Szymona Szymańskiego.

Władza zwyczajnie nie lubi, jak ktoś wspiera pretendentów do przejęcia władzy, a już na pewno nie tych, co stoją za nowym energicznym kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą. To w ramach obecnej władzy, jest nie do przyjęcia – pisze publicysta.

„Gdyby nie fakt, że wykonanie utworu swojego ojca, przez panią Natalię Niemen, było idealne, to pewnie dziś, media kpiłyby z jakości wykonania. I tak w kółko, cokolwiek opozycja nie zrobi (nie ważne, czy źle, czy dobrze) krytyka musi być. Panika w obozie władzy przejawia się tym, że jak coś wyszło dobrze – to pokażmy w mediach odwrotność. Zróbmy wszystko, żeby obywatel zgłupiał i myślał nieustannie źle o opozycji. Nikt nie skupia się na samym przekazie, tylko na tym, dlaczego pani Niemen poparła A. Dudę, a nie np. B. Komorowskiego. Władza nie może tego pojąć i przeboleć, że opozycji coś się udało dużo lepiej” – dodaje.

„Polska, ta prawdziwa, właśnie takich ludzi potrzebuje – te osoby stanowią trzon i elitę, nowej Polski. Takie gesty i czyny nie zostaną zapomniane! RESPECT PANI NATALIO! A Państwo czytający oceńcie sami.” – kończy swoją wypowiedź Szymański.