Opluj Kościół – zrób karierę! David Bowie na dnie…

Ohyda. Tym jednym słowem można by podsumować najnowszy teledysk Davida Bowiego, który można obejrzeć w sieci. Wideo do „The Next Day” miało swoją premierę 7 maja i już zdążyło wywołać kontrowersje. Teledysk powstał do tytułowego utworu z 24. studyjnej płyty Bowiego „The Next Day”, która ukazała się w marcu tego roku i miała być wielkim powrotem Anglika po dziesięciu latach unikania sceny.

Lider największej amerykańskiej organizacji katolickiej Catholic League, Bill Donohue, na oficjalnej stronie opublikował parę „ciepłych” słów o najnowszym teledysku muzyka. – David Bowie wrócił, ale miejmy nadzieję nie na długo. Biseksualny, starszy obywatel Londynu znowu wypłynął, tym razem gra Jezusa w spelunie, ulubionym miejscu księży, kardynałów i półnagich kobiet. (…) W skrócie, wideo odzwierciedla artystę – to chaos” – pisze Bill Donohue.

Nieco mocniej zareagował arcybiskup Canterbury, którego zdaniem klip zniesławia księży przez pokazanie ich jako rozpustników.



W filmie, który powstał według pomysłu samego artysty, występują Gary Oldman i Marion Cotillard. Zobaczymy w nim m.in. pijanych księży zabawiających się z kobietami, wyłupione oczy na tacy, zdegenerowanego pijaczynę-biskupa i Marion, znaną z roli w „Incepcji”, broczącą z dłoni krwawiącymi stygmatami… Z kolei filmowy Syriusz Black przebrany w sutannę tańczy z prostytutką…

W warstwie tekstowej nie jest lepiej. Słowa cedzone przez Bowiego, to chaotyczna rozmowa pijanego księdza z jego kochanką. „Duchowny” próbuje wybełkotać swoją pijacką prawdę zanim wciekły tłum, przeciągnąwszy go przez miasto, nie wyda biskupowi i nie każe powiesić…

„Najpierw dają ci wszystko, czego chcesz / Potem odbierają wszystko to, co masz. / Żyją stojąc na nogach, a umierają na kolanach. / Współpracują z szatanem, przebrani za świętych. / Wiedzą, że Bóg istnieje, bo szatan im o tym powiedział” – śpiewa Bowie.

Ze względu na kontrowersyjne sceny wcześniej teledysk zniknął z youtuba. Ale właściciele tego internetowego molocha, kiedy tylko połapali się, że ową kontrowersją jest obsceniczne wyżywanie się na Kościele Katolickim przywrócili klip na stronie. Jedynym ograniczeniem jest to, że mogą go obejrzeć wyłącznie dorośli internauci.

Nawet jeżeli klip zostałby zrobiony jedynie w celach napiętnowania wad księży i zakonników, to sama forma jest niesmaczna. Nie podejrzewam jednak artysty o ciepłe uczucia żywione do Kościoła wobec tego sądzę, że klip powstał tylko po to, aby staruszek Bowie, który już dawno zniknął z głównego nurtu muzycznego, mógł wypłynąć po raz ostatni. Nigdy nie był wybitnym wokalistą, ale teraz widać chwyta się ostatniej deski ratunku i próbuje zyskać popularność najtańszym i najbardziej plugawym kosztem – opluwając Kościół.

To, że David Bowie nie lubi Kościoła można zrozumieć i uszanować. Najsmutniejsze jest to, że artysta tchórzliwie atakuje tych, o których wie, że nie będą się bronić… Dobrze wie, że „znęcanie” się nad Żydami czy muzułmanami skończyło by się środowiskowym ostracyzmem i żaden dolar nie spłynąłby już na jego konto. Czego nie zrobi podstarzały rockman, żeby choć na chwilę znów znaleźć się na okładkach magazynów… Nawet jeżeli stanie się to kosztem – nie tyle jego wizerunku – ile twarzy (tej prawdziwej).