218 Audycja - Synergia & T3

Kolejny koncert kolęd w wykonaniu zespołu Synergia za nami. Jubileuszowy dziesiąty występ miał miejsce w Halach św. Józefa niedaleko Jasnej Góry. Wsparcia udzieliła Synergii częstochowska grupa wokalno-instrumentalna T3. Muzycy zgromadzili się wokół Roberta Glińskiego, gitarzysty i lidera projektu.

Artyści z Synergii i T3 znają się od dawna. Współpracowali m.in. przy tworzeniu „Misterium o Bogu Ukrytym” autorstwa Mariusza Domaszewicza, do którego muzykę napisał Robert Gliński. „Misterium”, jak zapowiada Robert, uświetni kanonizację Jana Pawła II. – Szczegóły jak na razie uzgadniamy – mówi gitarzysta.

 Koncert kolęd w jasnogórskich Halach jak co roku towarzyszy uroczystej Eucharystii, którą odprawia „halowy” duszpasterz, ojciec Wojciech Dec. Wydarzenie jest świetną okazją aby posłuchać tradycyjnych pieśni bożonarodzeniowych w nowych aranżacjach, a także by spotkać się z gitarzystą, a zarazem liderem grupy Robertem Glińskim i pogadać nie tylko o świętach i gitarowym graniu. Tym razem, oprócz Roberta, w naszym studiu pojawił się Karol Ostalski i duża część składu T3.

 Wiemy dobrze, że kolędy to pieśni religijne – dla niektórych to brzmi jak truizm, a dla innych jak odkrycie. Są bardzo znane, obecne w naszej tradycji od wieków. Śpiewamy je przy wigilijnym stole, słuchamy w radiu, w kościele i w… supermarkecie. Wtopiły się w naszą rzeczywistość i „posklejały” z codziennością okresu świątecznego. Rzadko kiedy odnajdujemy w nich urok nowości, co najwyżej nostalgię do czasów dzieciństwa.

 Wielu artystów zastanawiało się co zrobić, aby kolędy odzyskały świeżość i modlitewną moc. Tak! Kolędy to też świetne modlitwy. Wie o tym świetnie rodzina Pospieszalskich, która od lat śpiewa kolędy w takim duchu, wie Mirek Kowalik i zespół JazGot, wiedzą bracia Golcowie, Beata Bednarz, Grzegorz Głuch, autor projektu „Emmanuel. Pieśni o narodzeniu” oraz wielu artystów, którzy w swojej karierze nagrywali kolędy i zwracali się poprzez ich treść do Boga. Ta potrzeba modlitwy ubranej w bożonarodzeniowe treści towarzyszy również Robertowi Glińskiemu i zespołowi Synergia w ich świątecznym projekcie.

 Warto śledzić informacje jasnogórskie i zarezerwować datę, kiedy Synergia gra kolędy w Halach św. Józefa. Oprócz tego, że grupa zapewnia oprawę muzyczną Eucharystii, po mszy św. gra również kolędy w mocniejszych, rockowych aranżacjach. Jest to m.in. zasługa Roberta, który cięższe granie ma we krwi. Rockowe riffy ćwiczył m.in. w częstochowskiej hard rockowej formacji GUSH oraz w wielu innych projektach. Jest szczęśliwym posiadaczem bogatej kolekcji gitar, które nigdy nie leżą zaniedbane i zakurzone. Jego pasja i miłość do gitary sprawiają, że znane i nieco zgrane pieśni brzmią jakoś inaczej, bardziej świeżo, odzyskują charakter i modlitewną siłę. Aranżacje Roberta pozwalają na odkrycie kolęd na nowo. Tekst zamiast bezrefleksyjnie przemykać się przez naszą świadomość zatrzymuje się w niej na dłużej, co pozwala na chwilę zastanowienia i modlitwy.

 Kolędy w wykonaniu Synergii podobają się szczególnie młodym ludziom. Do dzisiaj w Internecie krąży filmik z 2011 roku, z jednego z kolędowych spotkań, na którym widać dwoje młodych ludzi skaczących i wymachujących włosami przy dźwiękach „Gdy się Chrystus rodzi”… Video na youtube ma kilka tysięcy odsłon i zatytułowane jest po prostu „Pogo na Jasnej Górze”. Niektórych może to bawić, innych szokować, jeszcze innych irytować, ale dla mnie jasne jest jedno – to żywa, spontaniczna i autentyczna reakcja na utwór, która nie byłaby możliwa gdyby został wykonany w smętnej, mało energetyzującej aranżacji.

 Program kolędowy Synergii powstał m.in. dzięki wsparciu Młodzieżowego Domu Kultury w Blachowni, w którym Robert był zatrudniony od 1990 roku jako instruktor do spraw muzyki. Pierwszy raz z MDK w Blachowni spotkałem się w ramach projektu muzycznego „Misterium o Bogu Ukrytym”, o którym pisaliśmy już nie raz w Gospel Boxie. Moje pierwsze wrażenie, ale też i kolejne „wrażenia” i spotkania z ludźmi związanymi z tą instytucją, były i są bardzo pozytywne. Instytucja to tylko ramy, którym właściwy kształt nadają właściwi ludzie. Tych związanych z projektem „Misterium” mogą Blachowni pozazdrościć inne tego typu placówki. To, że ludzi związanymi z Robertem Glińskim i Karolem Ostalskim nie ma już w Blachowni niczego nie zmienia. Wciąż powstają nowe pomysły i instytucje, w ramach których artyści tworzą kolejne muzyczne projekty.