Płyta zwycięzców „Must Be The Music”

27 lutego Kuba Zaborski i Piotr Szumlas zaprezentują swoją pierwszą płytę. Panowie wygrali piątą edycję programu „Must Be The Music” i po wielu trudnościach udało im się zarejestrować materiał, którego już wkrótce będziemy mogli posłuchać.

To trzy głosy, jedna gitara i kilkadziesiąt innych instrumentów tworzących razem 11 kompozycji: dwie polskojęzyczne, dwie instrumentalne oraz siedem anglojęzycznych, których celem jest uczta z wrażliwości, delikatności i współodczuwania, na którą wszystkich serdecznie zapraszam – opisuje płytę wokalista Jakub Zaborski.

Producentem muzycznym płyty jest Mikołaj Blajda (dyrygent i aranżer, współpracujący m. in. z Zygmuntem Koniecznym, Janem-Kantym Pawluśkiewiczem i Zbigniewem Wodeckim). Duet odpowiada za wszystkie kompozycje, a teksty napisał Kuba Zaborski. Album został nagrany dzięki finansowej pomocy fanów, za pośrednictwem serwisu crowdfundingowego - Wspieram.to.

W „Must Be The Music” Szumlas i Zaborski zaprezentowali trzy piosenki: „Emotions”, „W ciszy” i „Miss You”. W muzycznym show Polsatu duet zebrał same pochwały od jurorów, a dzięki poparciu widzów zdobył nagrodę główną - 100 tysięcy zł. Te fundusze muzycy przeznaczyli na nagranie i produkcję płyty.

„Jesteście obydwoje bardzo zdolni i bardzo delikatni. Podoba mi się to, że się znaleźliście i że kroczycie takimi subtelnymi krokami” – mówiła w „Must Be The Music” jurorka Elżbieta Zapendowska.
„Bardzo na was czekałem i się nie zawiodłem. Jesteście z innego świata, brawo” – dorzucił Adam Sztaba.

 I rzeczywiście. Sami przyznają, że Ziemia nie jest dla nich ojczyzną. – Wymodliliśmy to zwycięstwo  – mówili w audycji Gospel Box. – Dla nas mniejsze znaczenie mają pieniądze, które zdobyliśmy i sława. Liczy się to, abyśmy tworzyli muzykę, którą kochamy i pozostali normalnymi ludźmi. Nie damy się zwariować – zapewniali.

 

Chłopaki solidarnie zapewniali, że żaden paparazzi nie nakryje ich w niestosownej sytuacji. – Dlatego, że takich sytuacji po prostu nie ma – uciął Kuba.  – Wychowałem się w bardzo wierzącej rodzinie. Moi rodzice stawiali zawsze na wartości, zwracali uwagę abym był uczciwy w tym wszystkim, co robię, uczyli mnie aby nikogo nie krzywdzić, bardziej poświęcać się dla ludzi niż od nich brać. Staram się tak przez całe życie postępować. Między innymi to dzięki rodzicom nauczyłem się doceniać to wszystko, co mam, dzięki nim patrzę na to zwycięstwo z dystansem i pokorą – zapewniał Kuba.

Zwycięstwo w programie, jak zapewniali, sobie wymodlili. – Różnie się w życiu układało i prosiłem Pana Boga: „daj mi uwierzyć w siebie, pozwól mi spełnić się w czymś, co jest moją pasją”. I wtedy właśnie pojawiła się szansa na udział w programie. Weszliśmy w to, z etapu na etap przechodziliśmy dalej. Nie mogłem w to uwierzyć. Gdyby nie Bóg i wiara w to, że mi pomoże, że jest ze mną, uważam że nie byłoby także tego sukcesu. Ten rok pokazał mi jak ważna jest moja więź z Bogiem. Wiem, że jest ze mną i na pewno mnie nie opuści – opowiadał Kuba.

 

Natomiast w życiu Piotra wiele zmieniło się po tym jak poznał Kubę. – Ja też mam poczucie, że to zwycięstwo było opatrznościowe. Czasem tak sobie myślę, że właśnie od czasu jak poznałem Kubę to wszystko się układa w jedną całość, w życiu spotykają mnie wspaniałe rzeczy. Miałem też bardzo ciężki okres. Kiedy poznałem Kubę i jego przyjaciół przeniosłem się w inne środowisko. To pomogło mi wstać. Dziękuję bardzo Bogu za to, że tak się stało i nadal może dziać się w moim życiu wiele wspaniałych rzeczy.

Mimo, że w twórczości Kuby Zaborskiego i Piotra Szumlasa nie ma bezpośrednich odniesień do Pana Boga, ich teksty przepełnione są wartościami, które prowadzą ich przez życie. – Aktualnie świat zmierza w takim kierunku, że rozmowy o Bogu są tematami tabu. Często poruszenie tego tematu jest odbierane przez ludzi jako atak, jak jakaś próba nawracania. Nigdy nie namawiałem nikogo do tego żeby wierzył. Kiedy piszę teksty staram się aby opowiadały one także o Bogu, chociaż słowa „Bóg” w nich nie używam. Myślę, że odnosi to lepszy skutek niż mówienie wprost – przekonywał Kuba.