Hiob żegna scenę hip-hopową!

Ostatnim jego projektem będą „Muode Koty”. To czterech nieletnich raperów, którym przewodzi stary kocur – Hiob. Taki, można powiedzieć, raperski gang. Nie będą jednak zabierać bogatym i dawać ubogim, ale wzajemnie się wspierać.

– Tak jak ktoś mi pomagał, prowadził kiedy zaczynałem przygodę z hip-hopem, tak teraz ja pragnę nieść taką pomoc na miarę moich skromnych możliwości – wyjaśnia Tomek Karenko.

Kim są Muode Koty?  – Pax, Falamir, KnopeK, DJ Anem. Chłopaki, którzy nie mają jeszcze doświadczenia scenicznego, wydawniczego, ale mają niewątpliwy talent! Są jak nieoszlifowany diament – opowiada Hiob. Czy ten wspólny kawałek to tzw. jednorazowy strzał? – To się okaże! Kto jest w stanie poznać drogi Muodych Kotów – dodaje.

To jednocześnie pożegnalny projekt Hioba ze sceną hip-hopową. – Koncerty będę grał normalnie. Gościnne zwrotki – owszem. Ale kolejnej płyty już nie będzie – zapewnia stanowczo.

Z tym starym kocurem, doświadczonym i wyliniałym, nieco zgorzkniałym, ale mądrym i chcącym pomagać, to jednocześnie prawda i kłamstwo. Hiob wcale nie jest takim weteranem sceny hip-hopowej żeby nazywać się „starym kotem”. Może dlatego staje z „Muodymi” w jednym szeregu. Na pewno jest kotem niewytrwałym. Niedawno zagościł na scenie hip-hopowej, a już z niej ucieka. Mimo nagrania dwóch świetnych płyt. Moim zdaniem, to błąd. Przydałoby się więcej wiary w siebie.